Strach jest uczuciem pożytecznym, a nawet wręcz niezbędnym Jest pierwszym z uczuć które należy zrozumieć. Pobudza Cię do czujności, stymuluje narządy zmysłów, pogłębia wrażliwość. Nawet jeśli może się to wydawać paradoksalne na pierwszy rzut oka, strach jest Twoim przyjacielem. To swego rodzaju radar, który wychwytuje sygnały z Twego otoczenia i pomaga Ci bezpiecznie iść przez życie. 

Strach jest podstawowym instynktem zapewniającym przeżycie ( odnosi się to zarówno do sfery fizycznej, psychicznej, jak i duchowej). Koniecznością jest wyczulenie na to, co może stanowić zagrożenie dla Twojego dobrego samopoczucia. Czułe i właściwie ustawione anteny sygnalizują wszelkie niebezpieczeństwo, pozwalają je zlokalizować, dzięki temu skuteczniej można przedsięwziąć środki zaradcze.Jednak sygnały wysyłane przez strach bywają tłumione, jeśli masz rozwiniętą postawę negującą lub hamującą to uczucie.

Jeśli nie zwracasz uwagi na te sygnały, energia strachu ulega rozproszeniu i przemienia się w uogólniony lęk, swego rodzaju chroniczną nieufność, która nigdy Cię nie opuszcza, zaburzając widzenie i odczuwanie otaczającego Cię świata.

Stąd też tak wielu ludzi – choć sobie tego nie uświadamiają – jest sparaliżowanych przez strach. Można powiedzieć, że osoby te boją się, że się będą bały, co uniemożliwia im przekształcenie strachu w pozytywną energię. Lękają się wszystkiego: że stracą pracę, że opuści je ukochana osoba, że umrą.

Boją się też, że odniosą sukces, że będą zbyt szczęśliwe, boją się prawdy, uczuć i zmian.

Czy zdarzyło Ci się stwierdzić  (i odczuć), w jaki sposób nieuzewnętrzniony strach ściska  gardło, szyje, usztywnia dolną część pleców i biodra, unosi ramiona, unieruchamia szczękę i czoło, ugina kolana?

Ciało reaguje na strach wszystkimi swymi częściami, my jednak jesteśmy tak do tego przyzwyczajeni, że uodporniliśmy się na te jakże ważne i wyraźne komunikaty. A zżerający nas strach spiętrza się i rośnie, paraliżując naszą energię życiową i zabijając nasze uczucia.

Nie należy obawiać się samego strachu, nie powinien on nas krepować ani paraliżować. Musimy po prostu poświęcić mu należną uwagę i uzewnętrznić , gdy tylko się pojawia. Jedynie w ten sposób uwolnimy z pożytkiem kryjącą się w nim energię