IMG_1159

CZY ISTNIEJE?

W Ameryce, na przełomie XIX i XX wieku praktykował pewien lekarz, niejaki Duncan MacDougall. Postanowił wziąć na tapetę jeden z problemów nurtujących ludzi od lat, czyli wagę, a tym samym i istnienie duszy.

W tamtych czasach przedsięwzięcie było chyba najbardziej kosztownym eksperymentem w historii nauki. Punktem wyjścia stało się to, że podobno w momencie zgonu dusza opuszcza ciało i odchodzi w innym, sobie tylko znanym kierunku. Aby to sprawdzić, zbudował w szpitalu, w którym pracował, wagę. 10 kwietnia 1901 roku pewien pacjent chory na gruźlicę oświadczył, że chciałby przysłużyć się nauce, nim umrze.

MacDougall umieścił go więc na wcześniej zbudowanym urządzeniu i dokładnie odmierzał wszelkie zmiany masy ciała umierającego. Po kilku godzinach mężczyzna zmarł, w tym też momencie szala z odważnikami opadła  to oznaczało, że na szali z chorym ubyło masy.

Różnicą, która się wytworzyła, było 21 gramów, czyli w przybliżeniu kromka chleba. Tyle miała ważyć duszka człowieka.

MacDougall nie poprzestał na jednym pacjencie  zważył kolejnych pięciu i utrata wagi była całkiem podobna. Eksperyment powtórzył z bodajże 15 psami, ale również zgodnie z wyznawaną przez siebie doktryną religijną że żaden z nich nie stracił na wadze po śmierci, a zatem nie ma duszy.

Dziś jego badania w środowiskach medycznych wzbudzają tylko uśmiech politowania. Pozostali dzielą się na tych, którzy wierzą i tych, którzy wyśmiewają. Bo przecież łatwo jest wytłumaczyć zjawisko, które zaszło biologią, chociażby usuwaniem gazów z organizmu, czy niewiarygodnie przyspieszonym metabolizmem w chwili zgonu. Ciekawe.

Przypadek czy prawidłowość?

Czy zły sen może zabić?

Pewnie niejednokrotnie zdarzyło się Wam śnić koszmary. Wszyscy znamy wielkie potwory, paraliżujący strach i budzenie się w środku nocy z plecami zlanymi zimnym potem. Odpowiadając na to pytanie warto byłoby na początku wspomnieć, że nawet, jeśli to możliwe, to człowiek tego doświadczający i tak nie mógłby nam o tym opowiedzieć.

Lekarze są jednak zgodni co do jednego: koszmary mogą spowodować niebezpieczne zmiany w organizmie, które w konsekwencji doprowadzić mogą do śmierci śniącego. U ludzi z problemami kardiologicznymi nawet najmniejsze wahania ciśnienia tętniczego mogą oznaczać tragedię, a organizm reaguje na niebezpieczeństwo zawsze, nawet jeśli to tylko mara senna. Podobnie jak stres przeżywany na jawie, koszmar może też utrudnić oddychanie, czy doprowadzić do zawału lub wylewu.

Mamy jednak to szczęście, że zazwyczaj budzimy się szczęśliwi, że to tylko sen.